czwartek, 15 października 2009

Obiecane zdjecia z Hiszpanii

Slub i wesele w Hiszpanii znacznie rozni sie od naszego tradycyjnego polskiego wesela. Przede wszystkim nie ma tam hucznych zabaw weselnych, nie tanczy sie pomiedzy posilkami- bo napierw jest jedzenie, a dopiero pozniej taniec pod golym niebem...

Po Slubie, jeszcze zanim zasiedlismy do stolu pod namiotem, przez jakies 2 godziny spacerowalismy po farmie, delektujac sie licznymi przystawkami, ktore nosili kelnerzy i rozdawali gosciom, popijajalismy przy okazji hiszpanskie wino oraz szampana.
A to jedno z glownych dan- wszystko bardzo smaczne i elegancko podane!

Na pieknej farmie, oczywiscie pod bialym, atlasowym namiotem...
Spacer po farmie...


Nie bylo "calowania" pod Kosciolem...



A to malutka miejscowosc pod Madrytem, oraz nasza restauracja w ktorej zawsze pilismy Cole a przy okazji dostawalismy zawsze jakas przekaske...W dzien nie ma tam zywego ducha, natomiast wieczorem miejsce to tetni zyciem..


Miejscowe domy, wszystkie prawie sa biale, waskie uliczki i oczywiscie pozaslaniane okna!!! Czulam sie jakby to bylo wymarle miasteczko...



W pensjonacie w ktorym mieszkalismy byl taki oto living room, oraz bardzo interesujacy plocienny sufit...



Nasz pokoj, ktory bardzo mi sie podobal. Troche jak z tych meksykanskich telenowel ;)


3 komentarze:

Lawenda pisze...

Obudziłaś moje wspomnienia z Hiszpanii sprzed wielu lat, Paulinko. To wspaniały wielokulturowy kraj, o niesamowitych tradycjach, a przy tym bardzo gościnny i otwarty na ludzi. Hiszpańskie wesela muszą być bardzo ekscytujące i jestem pewna, że świetnie się tam bawiliście.

Promyczek pisze...

A ja w Hiszpanii niestety nigdy nie byłam, ale byłam bardzo blisko granicy :-)Południe Francji - moja miłość, kiedyś tam wrócę na 100% , choć tylko w celach turystycznych .
Fajnie tak brać udział w tradycjach innej kultury :-)

Paulina pisze...

O tak, Kamilko! Jedno z lepszych wesel na jakim bylam. Szkoda, ze istniala bariera jezykowa...

Promyczku, koniecznie musisz odwiedzic Hiszpnie!!