piątek, 19 października 2012

Wiedeń od kuchni


Będąc we Wiedniu nie wypada nie spróbować tego tradycyjnego przysmaku. Przede wszystkim sznycel wiedeński jest robiony z młodej cielęciny. Prawdziwy sznycel wiedeński jest cienko rozbity a mięso powinno rozpływać się w ustach! Prawdę mówiąc niczym nie przypomina popularnej w Polsce "gumy", którą serwują w restauracjach pod ta samą nazwą! 




Trochę się załamałam jak zobaczyłam że mój sznycel wiedeński jest większy od mojego talerza! 
Dave i ja wiedzieliśmy  że żelaznym punktem naszej wycieczki do Wiednia będzie też oryginalny Sachertorte! 


Delikatne i puszyste ciasto czekoladowe przełożone dżemem morelowym i pokryte prawdziwą czekoladą...
Historia słynnego tortu Sachera sięga 1832 roku, gdy książę Clemens Wenzel von Metternich wydał polecenie przygotowania szczególnego deseru dla swoich dostojnych gości. Ostrzegł kucharza "Pamiętaj abym nie wyszedł na głupca". Pech chciał, że tego wieczoru kucharz był chory i nie był w stanie nic przygotować! Zamówienie zostało przekazane szesnastoletniemu uczniowi kuckarza, Franzowi Sacherowi...
Deser okazał się ogromnym sukcesem, a tort podbił stoły całego świata!










4 komentarze:

Taita pisze...

Nawet nie wiesz, jak zazdroszczę Ci tego wypadu do Austrii. Nigdy nie byłam w tym kraju, a chętnie bym go zwiedziła.

Fajnie, że zaktualizowałaś swój profil po prawej stronie bloga, bo bardzo długo Cię nie było i zupełnie nie miałam pojęcia, co się u Ciebie działo. Widzę, że zaszły poważne zmiany sercowe - to dobrze :) A czy Austria to Twój nowy dom? Jesteś tam turystycznie, czy też może zakotwiczyłaś tam na dłużej?

PS. Czy ta weryfikacja słowno-obrazkowa naprawdę musi być? Bardzo utrudnia komentowanie.

Miłego weekendu!

Paulina pisze...

Wzięłam urlop bezpłatny na rok w Polsce i wyjechałam do Austrii!

Tutaj poznałam swojego Mężczyznę! Więc zostałam na dłużej... tyle że D. mieszka około 2 godzin ode mnie i widzimy się tylko w weekendy :( dlatego zaczęłam szukać pracy w Szwajcarii!

Austria bardzo mi się podoba!! Postaram się też wrzucać zdjęcia i opisywać nasze wycieczki! Pozdrawiam Serdecznie :)

Taita pisze...

Tej Szwajcarii tym bardziej zazdroszczę. Boski kraj! Chciałabym tam mieszkać - szczególnie w części południowo-zachodniej.

Dwie godziny to nie tak strasznie ;) Kiedy mieszkałam w Polsce, mój partner żył w mieście oddalonym o ponad 660 km.

Paulina pisze...

Szwajcaria jest przepiękna! Choć mam mieszane uczucia, zwłaszcza jak przekraczam granicę! Jechałam na urodziny D. i celnik tak mnie "przetrzepał" mówi że my Polacy to przemycamy alkohol i papierosy! Za każdym razem jestem zatrzymywana i pytana o cel podróży, sprawdzają dokumenty... ale ostatnia kontrola bardzo mi się nie podobała! Akurat wiozłam tort dla mojego Mężczyzny i myślałam że mi go zabierze :(
Z pracą też jest bardzo ciężko! Ehh ale staram się być dobrej myśli....