sobota, 14 maja 2011

Jedz, modl sie i kochaj....

Chcialabym Wam polecic ksiazke, ktora bardzo mi pomogla przezwyciezyc moja obecna sytuacje. Czytalam ja bardzo dlugo, poniewaz nie chcialam jej skonczyc czytac. Sama trwalam w toksycznym zwiazku i wiem jak bardzo ciezko jest z niego sie uwolnic! Doskonale pamietam bezsenne noce, brak apetytu... .Ksiazka opowiada prawdziwa historie Amerykanki, ktora po kilku latach rozczarowan i ze zlamanym sercem podejmuje ryzyko i wyrusza samotnie w roczna podroz podczas ktorej pragnie odkryc sama siebie! Liz doswiadcza prostej przyjemnosci jedzenia we Wloszech, sily jaka daje modlitwa w Indiach oraz wewnetrznego spokoju i milosci na Bali! Goraco polecam zarowno film jak i ksiazke :)))))

12 komentarzy:

Kama pisze...

Jak już ci wspominałam, nie przypadł mi do gustu film, wynudziłam się na nim i nie zachwyciłam niczym poza pragnieniem odnalezienia "tego czegoś", co konstytuuje nas jako nas samych, z którymi czujemy się dobrze. Może ta pozycja nie stała mi się bliska, bo podobne doświadczenia mnie nie dotyczą już od ponad dekady, a ja łatwo przyzwyczajam się do dobrego... Cieszę się, że tobie pomogła, że odnalazłaś swoją drogę.

Paulina pisze...

dla mnie ksiazka jest wazna, poniewaz mam podobne doswiadczenia! Znam to uczucie kiedy chcesz sie uwolnic od drugiej osoby i nie mozesz bo cie psychicznie meczy! Ciagle mam ten sam problem z samochodem (raz on bierze po czym na drugi dzien zmienia zdanie a gdy ja chce go zabrac to robi wszystko aby do tego nie dopuscic! Dzis juz wiem, ze to jest doswiadczenie na cale zycie aby nic z nikim nie kupowac!

Maddalena pisze...

Cześć Paulinko!

A ja za Tobą i właśnie byłam u Ciebie przeczytać nowy post :-)

Książkę wspominam bardzo fajnie, szczególnie podobało mi się we Włoszech. Muszę koniecznie obejrzeć film!

Najważniejsze, że dała Ci siłę, że Ci pomogła.

Trzymaj się!!!

Paulina pisze...

Madziu nawet nie masz pojecia jak bardzo sie ciesze, ze tutaj jestes!

ksiazka bardzo mi pomogla, ale poczuje sie lepiej jak w koncu ostatecznie sie uwolnie od niego...bo robi wszystko aby ta sprawa z autem sie nie zakonczyla. Wie doskonale, ze juz wtedy ani mnie ani samochodu nie zobaczy!

Maddalena pisze...

Tak, on dlatego to przedłuża, bo chce Cię zatrzymać.

Jeśli naprawdę go nie chcesz, i jeśli nie chcesz mieć z nim nic wspólnego, zrezygnuj z samochodu i zacznij żyć na nowo. Wiem, że to dużo pieniędzy, ale jeszcze więcej życia.

Ale wiem też, że mnie sytuacja nie więzi, więc łatwo mi dawać rady.

Paulinko, na pewno zrobisz tak, żeby było najlepiej dla Ciebie.

Trzymam bardzo mocno kciuki za Ciebie.

Buziaki!!!

Paulina pisze...

Nie wiem do konca o co mu chodzi! Boi sie ze COS straci. Wlasciwie to ja juz zgodzilam sie na samochod aby go zabral ale dostal 3 miesieczne wypowiedzenie z pracy wiec ja sie zgodzilam ze go zabiore i splace. Natomiast teraz nie jest chetny aby mi go dac! Chce nim jezdzic i nie wiem na co czeka. W tej sytuacji super sie czuje, natomiast ja nie widzialam samochodu od paru dobrych tygodni! wedlug niego NIE MOGE!

Maddalena pisze...

Paulina, jestem świadkiem, że on ma Ci oddać samochód, bez żadnych innych Świadków, a jeśli tak, to niech powoła swoich świadków, ja zawsze będę za Tobą, i w sądzie też, w sądzie będę pierwsza!!! Co za wstrętny gość!!!

Paulina pisze...

Dziekuje Madziu za slowa pocieszenia, najgorsze jest to, ze z milosci dochodzi pozniej do takiego bagna! Moja wina, bo gdybym byla ostrozna to nie mialabym zadnych problemow teraz. Nie nalezalo ufac! Bylo juz dobrze miedzy nami i wszystko wskazywalo ze sie dogadamy, ale wydaje mi sie ze ktos ZYCZLIWY sie znalazl, a J. jest bardzo wplywowy (zalezy mu na opinii innych) Pamietam jak poprosilam go aby mi dal samochod na mature siostrzenca bo zalezalo mi aby z nim byc w tym waznym dla niego dniu! I mi odmowil....i tak mam za kazdym razem! Potem dzwoni do mnie (najczesciej noca) i pyta czy pojade z nim na targ!
Na szczescie mam przyjaciela prawnika ktory sie tym teraz zajmie!

Promyczek pisze...

A ja sie filmem zachwyciłam:) Oglądaliśmy z M. i komentowaliśmy różne sytuacje tego filmu.
I z chęcią przeczytam książkę, bo książki zazwyczaj są lepsze od filmów . buziak :*

Paulina pisze...

Zawsze ksiazki sa lepsze niz filmy! Aczkolwiek w tym przypadku film byl rowniez swietny! Doskonale dobrani aktorzy! Uwielbiam Julie Roberts :)

Hiszp/Anka pisze...

widze, ze czytamy te same klimaty ostatnio:))) wlasnie skonczylam czytac. Film widzialam rok temu :))

Hiszp/Anka pisze...

Witam,

ze wzgledu na wstretne i zlosliwe komentarze pod moim blogiem (wtajemniczeni wiedza czyje i dlaczego) postanowilam zmienic adres mojego bloga... Czynie to z ciezkim sercem, tym bardziej, ze blog za pare tygodni bedzie obchodzil swoje 5 - lecie! Moze to jednak znak, ze czas zaczac ... od nowa! Taka tez jestem ja... Hiszp/Anka odnowiona.

nowy adres bloga:
www.hiszpanka-odnowiona.blog.onet.pl

Pozdrawiam
Anía Hess